Reklama
  • Czwartek, 9 marca (13:00)

    Jak załatwiać sprawy urzędowe

Reklama

Wracałaś z pracy radosna jak skowronek, ale ledwo weszłaś do domu, zrzedła ci mina. Mąż nie przywitał cię bowiem tradycyjnym buziakiem, tylko na dzień dobry zamachał kopertą z urzędową pieczątką.

– Przyszło poleconym – oznajmił grobowym tonem. Prze leciałaś wzrokiem tekst, w którym wzywano cię do osobistego stawiennictwa w urzę dzie skarbowym. Pod groźbą kary!

– Rany boskie! – jęknęłaś przerażona. – Czego ode mnie może chcieć skarbówka?! Co ja takiego przeskrobałam? Resztę wieczoru spędziłaś, robiąc podatkowy rachunek sumienia. Rano, na drżących nogach, spocona jak mysz, przekraczałaś próg urzędu.

Lęk przed różnego rodzaju urzędami (i niechęć do nich) jest powszechny. Można powiedzieć, że my, Polacy mamy go we krwi. Bierze się z czasów, gdy władza była narzędziem takich czy innych represji.

Na wieść, że przyszedł list z urzędu, nie wpadaj w panikę. To nie musi być przecież zwiastun kłopotów. Najczęściej chodzi o stosunkowo prostą rzecz, która wymaga jednak osobistego wyjaśnienia. Sama wizyta w urzędzie nie musi być koszmarem.

Po pro stu traktuj urzędników tak, jak sama chciałabyś być traktowana w swojej pracy. Nie podnoś głosu, nie kłóć się – nawet jeśli masz odmienne zdanie. Nie wstydź się pytać – nie musisz znać wszystkich przepisów.

Wprawdzie nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, ale spróbuj spojrzeć na urzędników jak na osoby, które przede wszystkim chcą ci pomóc.

Pamiętaj, że nic tak dobrze nie działa na ludzi jak uśmiech. A urzędnicy to naprawdę tacy sami ludzie jak my.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Dzwoni Twój telefon stacjonarny – rozmówca przedstawia się jako konsultant lub konsultantka Telekomunikacji Polskiej S.A. i proponuje Ci korzystne obniżenie abonamentu. Uważaj! więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.