Reklama
  • Czwartek, 2 marca (11:05)

    Nowe przepisy w sprawie wycinki drzew i krzewów

Od nowego roku już nie grożą wysokie kary za wycięcie drzew i krzewów na własnej działce. Nie trzeba też na to zezwolenia.

Ćwierć wieku temu Mariusz P. posadził pięć kasztanowców na działce przy domu. Bardzo się rozrosły i zasłaniały mu światło dzienne, więc postanowił je wyciąć. Dowiedział się jednak, że wymaga to pozwolenia i może go kosztować kilkanaście tysięcy złotych. – A gdyby tak wyciąć je bez pozwolenia? – pomyślał. Ale bał się wścibskiej sąsiadki, która lubi podglądać innych. Przecież mogłaby wysłać donos na niego do urzędu.

Reklama

– Gdybym ściął chociaż jedno, zaraz by się to wydało – poskarżył się kuzynowi, który odwiedził go w święta. – A kary za wycięcie drzewa bez zezwolenia są jeszcze wyższe niż opłaty za legalne wycięcie. Taki numer mógłby mnie kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy.

Decydujący jest obwód drzewa

– To ty jeszcze o niczym nie wiesz? – zapytał zaskoczony kuzyn, radca prawny. – Zmieniły się przepisy. Teraz będziesz mógł wyciąć drzewa i do kuchni znów zajrzy światło dzienne.

Od 2017 roku każdy, kto chce wyciąć drzewo na własnej posesji, nie musi mieć na to urzędowej zgody – tłumaczył kuzyn. Mariusz spojrzał na niego z niedowierzaniem. – Na wszystkie drzewa? – zapytał. – Nie tylko na drzewa, ale i na krzewy. Lista tych, które można wyciąć, jest naprawdę długa. Sam się tym zainteresowałem, bo na swojej działce również muszę z nimi zrobić porządek – dodał prawnik.

Wyjaśnił, że od teraz wolno wyciąć krzewy rosnące w skupisku na powierzchni do 25 mkw. A także topole, wierzby, kasztanowce, klony, robinie i platany, których obwód pnia na wysokości 130 centymetrów nie przekracza jednego metra.

Jeśli chodzi o inne drzewa, bez zezwolenia można wyciąć tylko takie, których obwód nie przekracza 50 centymetrów. Wolno też usunąć drzewa i krzewy owocowe, ale pod warunkiem, że nie rosną na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków.

Zmiany w przepisach bardzo ucieszyły Mariusza. Ale trochę się zasępił. – Czy to oznacza, że już nie będzie kar za wycinkę? Przecież tyle pięknych drzew rośnie! Jeśli każdy będzie mógł wyrąbać, co chce... – patrzył na kuzyna z rosnącym niepokojem.

Gmina powie, co wolno ściąć

– Nie, aż takiej bezkarności przepisy nie gwarantują – odparł radca prawny. – Nieskrępowanej samowoli będą zapobiegać urzędnicy. Rady gmin będą mogły podejmować uchwały, w których określą, jakich drzew i krzewów na ich terenie nie można wycinać, oraz wskażą te, na usunięcie których trzeba mieć zezwolenie.

Mariusz był jeszcze ciekawy, jakie po zmianie przepisów będą obowiązywać opłaty za zezwolenie na wycięcie drzew i krzewów oraz jakie będą kary, gdy ktoś to zrobi bezprawnie.

– Wysokość kar określą urzędy gmin. Być może będą takie same dla wszystkich drzew lub będą zależały od ich gatunku. Górny limit za legalne wycięcie drzewa wyniesie 500 złotych, zaś krzewu 200 złotych. Za samowolkę kary finansowe na pewno będą wyższe – odrzekł prawnik.

Leon Szulc

Twoje Imperium

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.